Zieleń Szwedzka, zieleń Scheelego

Zieleń Szwedzka (zieleń Scheelego)

Czas czytania: 4 minuty

Kolor zielony zazwyczaj kojarzy się nam się z naturą. Koi nerwy i daje poczucie bezpieczeństwa. Penie dlatego też zielony zwany jest kolorem nadziei. 

Jednak czy aby na pewno wszystko co o nim myślimy jest prawdą? Dziś prawdopodobnie TAK (chociaż nie zawsze w 100% można być temu pewnym, w dalszym ciągu wiele roślin jest trujących). Stosunkowo niedawno jednak nie można było być aż tak pewnym siebie.

Zieleń, która zabija

W XIX wieku kolor zielony stał się bardzo modny – można nawet powiedzieć, że zapanowało “Zielone szaleństwo”. Zdobiono nim domy, ubrania, meble, obrazy oraz jedzenie. Szczególnie popularnym był odcień znany pod polską nazwą zieleń Szwedzka lub zieleń Scheelego (ang. Scheele’s green, Schloss green).

Był to bardzo przyjemny dla oka kolor, więc bardzo szybko zyskiwał na popularności. Po pewnym czasie jednak zaczęły pojawiać się pewne sygnały, że zaczyna dziać się coś nie tak. Ilość zatruć, omdleń, dziwnych chorób i śmierci z nieznanych przyczyn zaczęła gwałtownie rosnąć.

Nikt jednak nie połączył od razu kropek. Przynajmniej na początku lub oficjalnie. Możliwe też, że osoby które doszły do tego co jest powodem były wyciszone lub zdyskredytowane przez innych. To powszechna praktyka stosowana do dzisiaj. Oficjalnie mówiło się więc, że to wina ciasnych gorsetów czy braku higieny (ps. to co oni uznawali za higieniczne dziś jest nie do pomyślenia).

W końcu jednak po ponad 100 latach ludzie doszli do wniosku, że barwnik zieleń Scheelego jest toksyczny.

Odkryli też, że to co wtedy się działo tak naprawdę było wynikiem zatrucia Arszenikiem. Dobrze czytacie, to nie były za ciasne gorsety, brak higieny czy cokolwiek innego na co oni zrzucali powodem dużej liczby zachorowań był arszenik występujący w zielonym barwniku.

untitled design min
źródło: https://womanintheworld.co.uk/zielen-szmaragdowa-mroczna-strona-mody-xix-wieku/

Jak powstała zieleń Scheelego?

Zaczniemy może od tego, że twórcą “nowego zabójczego barwnika” był Szwedzki aptekarz i chemik, Carl Wilhelm Scheele. Uzyskał on go w wyniku swoich eksperymentów w 1775 roku (II połowa XIII wieku). Był on wynikiem zmieszania ze sobą siarczanu miedzi, węglanu potasu i tlenku arsenu. Z tego co znalazłam to innym powszechnym określeniem na tlenek arsenu jest – arszenik.

Twórca jak i osoby produkujące później barwnik musieli więc wiedzieć, że zawiera on niebezpieczny dla zdrowia arszenik.

Poza zabójczym barwnikiem Scheele odkrył jeszcze substancje takie jak: tlen, chlor, wolfram i mangan.

Jak bardzo niebezpieczna była zieleń?

Według badań już 10 mg zielonego barwnika Scheelego mogło zaszkodzić zdrowiu dorosłego człowieka. Za śmiertelną dawkę uznaje się zaś 70 mg. W przypadku dzieci wystarczą mniejsze dawki.

Można więc uznać, że sam fakt iż osoba ubrana w odzież zafarbowaną tym barwnikiem przeżyła jej noszenie za.. efekt noszenia odpowiednio grubej bielizny pod spodem. Gdyby nie ona wiele dam odzianych w zielone sukienki z bankietów i bali z życiem by nie uszło.

Brak zieleni nie gwarantował jednak przeżycia lub chociażby utraty zdrowia. Dobrym przykładem będzie tutaj bankiet zorganizowany przez Pułk Wojsk Irlandzkich w Londynie. Odbył się on w połowie XIX wieku. Impreza ponoć była bardzo udana i zielona. Stoły udekorowano zaś cukrowymi zielonymi listkami pokrytymi Zielenią Scheelego. Goście byli tak oczarowani, że zabrali cukrowe dekoracje do domu by podarować je swoim dzieciom. Z tego co czytałam wszystkie maluchy zmarły.

Zieleń Szwedzka, zieleń Scheelego
źródło: https://womanintheworld.co.uk/zielen-szmaragdowa-mroczna-strona-mody-xix-wieku/

Jak arszenik dostaje się do organizmu?

Z tego co czytałam arszenik można wchłonąć poprzez:

  • bezpośredni kontakt ze skórą,
  • można go też wdychać (np. jeśli są w pomieszczeniu przedmioty nim pokryte),
  • spożycie świadome lub nie.

Pojawia się teraz pytanie skoro wystarczy sam dotyk lub wdychanie to czemu ludzie nie umierali od razu. W przypadku pięknych sukien barwionych zielenią szwedzką okazuje się, że noszące je Panie ratowała bielizna. W tamtych czasach przykrywająca prawie całe ciało. Co chroniło kobietę przed przyjęciem śmiertelnej dawki trucizny.

W przypadku dekoracji w mieszkaniach takich jak tapety czy malowane ściany, dawka trucizny była znikoma. Jednak magazynowała się w organizmach powoli je wyniszczając.

W najgorszej sytuacji były osoby, które pracowały z samym barwnikiem czyli np. farbiarki, krawcowe/krawcy, malarze. Te osoby miały ciągły kontakt z toksycznymi substancjami i płaciły za to najwyższą cenę. Nimi chyba jednak nikt się specjalnie nie przejmował.

Objawy zatrucia arszenikiem

W zależności od przyjętej dawki objawy jak i ich nasilenie mogą być różne. Arszenik bowiem często od razu nie zabija. Do najczęstszych objawów należą:

  • omdlenia i zasłabnięcia
  • mdłości, wymioty,
  • zmiany skórne np. owrzodzenia, przebarwienia,
  • wrzodziejące zapalenie gardła,
  • bóle brzucha
  • biegunki
  • wypadanie włosów

Objawów jest dużo więcej. Niektóre można też przypisać innym chorobą. Nic więc dziwnego, że przeciętni obywatele nie skojarzyli co jest powodem “zatruć”.

Gdzie można spotkać zieleń Scheelego dzisiaj?

Obecnie raczej nie spotkamy tego barwnika w przestrzeni życia codziennego. Chyba, że w jakiś starych nieremontowanych od XIX wieku pomieszczeniach, muzeach lub truciznach. Wodoroarsenin miedzi(II) bo taka jest chemiczna nazwa tego barwnika nie zniknął bowiem w 100%.

Co do muzeów dostępny jest on głównie w formie dobrze zabezpieczonych obrazów i zabytkowych strojów. Barwnik ten był bowiem naprawdę bardzo popularny. Chyba jednym z bardziej znanych artystów, którzy go używali był Claude Monet (w Polsce jest tylko 1 jego obraz w Poznaniu).

Ciekawostka

Jednym z miłośników zieleni Scheelego był Napoleon Bonaparte, który starał się nią otaczać. Niektórzy historycy podejrzewają, że to właśnie tłumaczy dużą ilość arszeniku w jego organizmie.

Arszenik w zieleni Scheelego miał być też powodem pogorszenia się wzroku Claude’a Monet.

źródła:

Podobne wpisy

  • Gumiguta – od pigmentu do lekarstwa

    Czas czytania: < 1 minutaGumiguta (ang. Gamboge) to żółty pigment przypominający w swojej barwie trochę ostrą musztardę. Zawdzięcza on swoją nazwę pochodzeniu z drzewa gumiguta konkretnie od jego żywicy.  Aurelia Sypniewska W branży IT jestem już od 2007 roku. W tym czasie zajmowałam się głównie tematyką pozycjonowania i budowy stron internetowych. Hobbistycznie zajmuje się fotografią, podróżami (głównie tymi mikro). Interesuje się mitologią (Nordycką, Grecką i Rzymską) i historią.

  • Kolor mumiowy brąz 

    Czas czytania: 2 minutyWydaje mi się, że większość z nas lubi kolory ziemi takie jak zielenie, beże czy brązy. Co do tych ostatnich w historii zapisał się szczególnie jeden jego odcień – mumiowy brąz. Kiedy pierwszy raz o nim usłyszałam uznałam, że to chwyt reklamowy. Aurelia Sypniewska W branży IT jestem już od 2007 roku. W tym czasie zajmowałam się głównie tematyką pozycjonowania i budowy stron internetowych. Hobbistycznie zajmuje się fotografią, podróżami…

  • Czerwień z Falun – Szwedzka czerwień

    Czas czytania: < 1 minutaJedną z bardziej charakterystycznych cech w części regionów Szwecji jest kolor domów. Konkretnie właśnie ciemnoczerwony odcień, którym pokrywa się drewniane budynki. Aurelia Sypniewska W branży IT jestem już od 2007 roku. W tym czasie zajmowałam się głównie tematyką pozycjonowania i budowy stron internetowych. Hobbistycznie zajmuje się fotografią, podróżami (głównie tymi mikro). Interesuje się mitologią (Nordycką, Grecką i Rzymską) i historią.

  • Xanadu – co to takiego?

    Czas czytania: < 1 minutaKiedy pierwszy raz usłyszałam słowo Xanadu od razu pomyślałam o Amerykańskim filmie z 1980 roku. Jednak okazuje się, że nie tylko on nosi taką nazwę. Bo Xanadu to także określenie na jeden z odcieni szarej zieleni. Aurelia Sypniewska W branży IT jestem już od 2007 roku. W tym czasie zajmowałam się głównie tematyką pozycjonowania i budowy stron internetowych. Hobbistycznie zajmuje się fotografią, podróżami (głównie tymi mikro). Interesuje się mitologią (Nordycką,…

  • Purpura tyryjska zwana królewską – jaka to barwa?

    Czas czytania: 2 minutyPurpura tyryjska znana także pod nazwą królewskiej to wyjątkowa barwa zarezerwowana głównie dla klasy rządzącej (czyli cesarzy i królów). Związane było to z ceną barwnika (, która była większa niż za złoto) dzięki, któremu ją uzyskiwano. W efekcie czego tylko nie licznych było na nią stać. Aurelia Sypniewska W branży IT jestem już od 2007 roku. W tym czasie zajmowałam się głównie tematyką pozycjonowania i budowy stron internetowych. Hobbistycznie zajmuje się fotografią,…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *